Jachtserwis.pl - Portal Żeglarski - Ratunek dla "POLONUSA"
Rejsy

Polonus stacjaDobiegła końca zbiórka funduszy na ratowanie jachtu :Polonus”. Polscy żeglarze właśnie przygotowują wyprawę na Antarktydę której celem ma być ściągnięcie do kraju unieruchomionego po grudniowym wypadku „Polonusa” . Jak pisaliśmy we wcześniejszych artykułach podczas ostatniej wyprawy. Po dopłynięciu do stacji PAN żeglarze postanowili pomóc w zabraniu dwóch przyrodników, którzy od jakiegoś czasu przebywali w chatce obserwacyjnej w sąsiedniej zatoce. Miał to być krótki wypad przed wspólną wigilią. Po dojściu na silniku do przylądka Lions Rump rzucono kotwicę. Gdy wkrótce nadszedł silny szkwał i jacht zaczął ciągnąć kotwicę, padła komenda: „odchodzimy”. I właśnie w tym momencie zawiódł napęd – silnik gasł za każdym razem, gdy Piotr Mikołajewski, ówczesny armator „Polonusa”, włączał bieg. Po 20 minutach załoga usłyszała pierwsze uderzenia o kamienie. Z pomocą przyszedł argentyński statek patrolowy, który najpierw ewakuował polskich żeglarzy, a po kilku dniach wraz z częścią załogi powrócił na miejsce wypadku, by wypompować z kadłuba paliwo, ściągnąć łódź na wodę i odholować ją w pobliże stacji polarnej. Tam spychaczem wciągnięto „Polonusa” na brzeg i zabezpieczono w pozycji pionowej. Polskich żeglarzy zabrał z Antarktydy duży wycieczkowy statek pasażerski, który szczęśliwie podróżował w tym czasie w niedalekiej okolicy. W ekspedycji ratunkowej udział weźmie sześć osób : nowy armator „Polonusa” i kierujący projektem Sebastian Sobaczyński oraz pięcioosobowa ekipa remontowa – fachowiec od elektroniki, szkutnik, mechanik, spawacz oraz załogant, który zadba o posiłki i logistykę na lądzie, by pozostali mogli się skupić na pracy. Na portalu Wspieram.to przedstawiono projekt „Uratuj »Polonusa«”. Pomoc zadeklarowało 366 osób, które na organizację przedsięwzięcia przekazały ponad 92 tys. zł.

 

Załoga dopłynie na Antarktydę statkiem, który co pół roku odwiedza stację polarną, dowożąc ludzi, żywność i wyposażenie. We wrześniu żeglarze przygotują do załadowania trzy palety pełne niezbędnego ekwipunku oraz dwa metry sześcienne drewna. Statek wyruszy z Gdyni. Po miesiącu dotrze do Argentyny, a później obierze kurs na Wyspę Króla Jerzego. Część załogi popłynie ze sprzętem, a część poleci samolotem i dołączy do reszty podczas ostatniego postoju w Ameryce Południowej. Lista wyposażenia, które trzeba zabrać na Antarktydę, zdaje się nie mieć końca. Stal, żywice, farby, kleje, taśmy, oleje, filtry, akumulatory, sprzęt spawalniczy, cztery hydrauliczne podnośniki, kable, nowe elementy do naprawy elektroniki pokładowej, agregat

prądotwórczy, wszystkie niezbędne narzędzia, zapasy żywności i wody i wiele innych. Plan obejmuje następujące działania:

Najpierw zostanie odkopany kadłub i obudowany przywiezionym drewnem które utworzy swego rodzaju łoże. Jacht zostanie uniesiony za pomocą podnośników i postawiony na łożu oraz zabezpieczony pasami . Lewa uszkodzona burta zostanie poddana kompleksowemu przeglądowi i naprawie. Równocześnie przebiegać będzie naprawa silnika. Wodowanie nastąpi w pozycji pionowej lub na burcie na zbudowanym łożu po stalowych rurach lub pniach. W ten sposób żeglarze spróbują odholować jacht jak najdalej się uda, tak by w okresie przypływu umożliwić mu swobodne odejście na głębsze wody. Trasa powrotna to Ushuaia w południowej Argentynie z wymianą załogi. Później zawinięcie na Georgię Południową by dokończyć to czego nie udało się poprzednio zrealizować , czyli postawić znicze na grobie Shackletona. Potem przez Atlantyk wzdłuż zachodniego wybrzeża Afryki etapowym rejsem powrót do kraju. Planowane przybycie do Szczecina to połowa 2016 roku . Na miejscu „Polonus” w warunkach stoczniowych będzie gruntownie odremontowany tak by służyć przez kolejne lata. Gdyby z jakiś względów nie udało się wyremontować kadłuba na Antarktydzie, ekipa będzie musiała wrócić do domu kolejnym statkiem.

Będziemy śledzić dalsze losy wyprawy i życzymy powodzenia – ekipa Jachtserwis.pl

Copyright © 2012-2024. All Rights Reserved.